dr Katarzyna Kalata

Od lat reprezentuję osoby, które po wielu latach dowiadują się, że według ZUS „nigdy nie podlegały ubezpieczeniom społecznym”. Widziałam dziesiątki takich spraw. Ludzie, którzy całe życie uczciwie płacili składki, nagle słyszą, że Państwo kasuje ich historię zawodową, wysiłek i poczucie bezpieczeństwa. Te decyzje nie tylko odbierają środki do życia – one niszczą fundament zaufania obywatela do instytucji publicznych. Prawo, które pozwala urzędowi po 10 czy 20 latach unieważnić własne decyzje, a obywatelowi nie daje możliwości korekty dokumentów po 5 latach, jest głęboko niesprawiedliwe. Ustawodawca powinien wprowadzić realne ograniczenia czasowe i mechanizmy ochrony obywateli.Państwo, które oczekuje lojalności, musi samo być lojalne wobec tych, którzy mu ufają. Zmiana tych przepisów to nie tylko kwestia systemowa — to kwestia uczciwości, przyzwoitości i szacunku wobec ludzi, którzy budowali ten kraj przez dekady.
dr Rafał Kubik

Zasada zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa, wynikająca z art. 2 Konstytucji RP, nakłada na organy władzy publicznej obowiązek działania w sposób rzetelny, przewidywalny i zapewniający jednostce bezpieczeństwo prawne. Jej rozwinięciem na gruncie postępowania administracyjnego jest art. 8 § 1–2 k.p.a., który nakazuje prowadzić postępowanie w sposób budzący zaufanie obywateli do władzy publicznej. Tymczasem ustawowe uprawnienia ZUS do ponownej oceny i uchylania prawomocnych decyzji w sprawach ubezpieczeń społecznych – nawet po upływie wielu lat i to tylko na podstawie zmienionej oceny sytuacji faktycznej – w praktyce naruszają konstytucyjne standardy państwa prawnego. W szczególności pozostają one w sprzeczności z zasadą pewności i stabilności prawa. Takie też stanowisko zajął już między innymi Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 13 listopada 2012 r., sygn. K 5/11, jednoznacznie stwierdzając, że przepis art. 114 ust. 1a ustawy o FUS, dający ZUS nieograniczoną w czasie możliwość weryfikacji decyzji przyznających świadczenia, narusza zasadę ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. TK podkreślił, iż obywatel ma prawo oczekiwać stabilności decyzji organu rentowego, a ingerencja po wielu latach w utrwalone stosunki prawne godzi w pewność prawa i bezpieczeństwo obywateli. Pomimo tego orzeczenia, praktyka ZUS znajdująca niestety oparcie w aktualnie obowiązującej ustawie, polegająca na arbitralnym cofnięciu decyzji w oparciu o subiektywną ocenę lub nową interpretację przepisów – bez istotnej zmiany stanu faktycznego – pozostaje rażąco sprzeczna z konstytucyjnymi zasadami demokratycznego państwa prawnego. Takie działania mogą być postrzegane jako nadużycie władzy publicznej, naruszające nie tylko art. 2 Konstytucji RP i art. 8 k.p.a., ale również zasadę proporcjonalności. W konsekwencji, obecny zakres uprawnień ustawowych ZUS do weryfikacji decyzji – bez wyraźnego ograniczenia czasowego i materialnego – powinien zostać jak najszybciej zmieniony poprzez nowelizację prawa. Tyle z punktu widzenia prawa, z punktu widzenia człowieka podkreślić należy, że takie zachowanie ZUS jest nieludzkie i jest sprawcą wielkich rodzinnych tragedii, a to przecież organy państwa powinny chronić obywateli przed krzywdą i niesprawiedliwością.
dr Tomasz Lasocki

Problem niekończących się korekt w systemie ubezpieczeń miałem okazję analizować już w 2016 r., kiedy zostałem poproszony o przeprowadzenie audytu w dwóch komórkach ZUS. Rekomendowałem wówczas, by korekty na kontach ubezpieczonego i płatnika po czasie odpowiadającym okresowi wymagalności składek to jest po 5 latach były już niemożliwe. Już Owidiusz pisał, że czas pożera wszystko, a zatem nie ma powodu, by nie skonsumował zarówno kolejnych korekt po stronie płatnika, jak i rewidowania przez ZUS tego, co przed laty zostało przypisane ubezpieczonym. Taka racjonalizacja uprawnienia do weryfikacji przez ZUS uprawnień świadczeniowych była rozważana kiedyś w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 28 lutego 2012 r., K 5/11. Sens tamtego orzeczenia sprowadzał się do zastosowania tej starej rzymskiej maksymy. Po latach ZUS – nawet jeśli prawo się pierwotnie nie należało, nie może rewidować wydanej decyzji. Nie ma powodów, by te same konstytucyjne reguły nie znalazły zastosowania w sytuacji, gdy po latach organ próbuje twierdzić, że ubezpieczony w spornym okresie nim nie był. Taką rekomendację otrzymał ZUS już ponad 10 lat temu.
dr Agnieszka Dzięcielska

Cofanie decyzji o podleganiu ubezpieczeniom społecznym po wielu latach stanowi zaprzeczenie zasady pewności prawa. W praktyce spotykam się z sytuacjami, gdy ZUS po kilkunastu latach kwestionuje decyzje, które sam wcześniej wydawał i na podstawie których przez lata pobierał składki. Obywatel, który postępował zgodnie z obowiązującymi przepisami, jest dziś karany za to, że zaufał instytucji publicznej. Państwo prawa to Państwo odpowiedzialne – również za swoje decyzje.Tymczasem ZUS działa często wstecz, nie ponosząc żadnych konsekwencji błędów, które sam popełnił. Jeżeli chcemy przywrócić elementarne zaufanie do Państwa, musimy wprowadzić zasadę trwałości decyzji i odpowiedzialności organów za ich skutki. Obywatel nie może być stroną słabszą w relacji z państwem, które dysponuje pełnią władzy i środków.
Tomasz Moliński

Prowadząc sprawy dotyczące decyzji o niepodleganiu ubezpieczeniom społecznym, widziałem, jak te decyzje potrafią zrujnować ludzi — nie tylko finansowo, ale też psychicznie. Największym problemem jest brak granic czasowych. ZUS może sięgać do przeszłości bez końca, a obywatel nie ma żadnej ochrony przed taką ingerencją. Prawo nie może działać wstecz. To jedna z najstarszych zasad cywilizacji prawnej – i jedna z najbardziej ignorowanych w polskim systemie ubezpieczeń społecznych. Obywatele powinni mieć pewność, że po latach ich sytuacja prawna jest stabilna. Dopóki ZUS będzie mógł po latach dowolnie zmieniać decyzje, dopóty każdy z nas będzie żył w niepewności, czy to, co dziś uznaje się za prawidłowe, jutro nie zostanie podważone. Bez stabilności prawa nie ma stabilności życia.
Julia Kupiszewska

Cofanie decyzji o ubezpieczeniach społecznych po latach to nie tylko problem prawny – to przede wszystkim ludzki dramat. W Kancelarii spotykam ludzi, którzy przez całe życie pracowali, odprowadzali składki, wychowywali dzieci, pomagali innym – a dziś słyszą, że nigdy lub przez większość ich zawodowego życia nie podlegali ubezpieczeniom. Wśród nich są osoby starsze, schorowane, po operacjach, którym nagle odbiera się emeryturę albo nakazuje zwrócić pieniądze, które Państwo samo im wypłacało. Te decyzje często łamią ludzi, niszczą życie. Bo jak wytłumaczyć komuś, że przez 20 lat żył zgodnie z prawem, a teraz ma oddać pieniądze, które jednak mu się „nie należały”? Zaufanie każdego z nas do Państwa nie może być fikcją.Prawo powinno chronić ludzi, a nie doprowadzać ich do bezradności, poczucia niesprawiedliwości i krzywdy. To, co dziś nazywamy „błędem systemu”, dla wielu osób oznacza koniec poczucia bezpieczeństwa – i początek prawdziwego dramatu.